Pokazywanie postów oznaczonych etykietą templariusze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą templariusze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 maja 2025

Andrzej Zieliński "Rycerze krzyża i miecza"

 

Na chwilę cofnijmy się do średniowiecza i czasów późniejszych, kiedy to zakony rycerskie wiodły swój prym w obronie wiary i narzucaniu chrześcijaństwa innym. Cóż, zastanawiam się  czy powstanie podobnych zakonów żołnierskich w dniu dzisiejszym nie miałoby większego sensu biorąc pod uwagę jak religijnie i etnicznie zróżnicowana jest Europa ... 

"Rycerze krzyża i miecza" Andrzeja Zielińskiego (Rytm, Warszawa 2020) to historia Zakonu Kawalerów Mieczowych; jego dziejów, zwyczajów, wzlotów i upadku. Poznajmy szczegółowo historię konfliktów na arenie północno-wschodniej Europy. 


Przyznam, że moja wiedza w tym temacie raczej nie należy do najlepszych; stąd zdecydowałem się na kupno książki i lekkie wdrążenie w temat. 

Zaciekawiła mnie forma organizacyjna zakonu, która jednak nie należała do najlepszych ... Życie codzienne niemalże jak u templariuszy; no bo w końcu wszędzie obowiązywała reguła zakonna Bernarda z Clairvoux. Tak, tak ... cykliczne biczowanie siebie obowiązkowe. Ogółem fajnie się czyta o bitwach, w których nasi także brali udział i z reguły szło im dobrze. A upadek? Jak zwykle nie siła militarna tylko polityczna.  

Polecam! 

piątek, 4 października 2024

John Dickie "Masoni. Architekci nowoczesnego świata."


Powracamy myślami do negrosyjonistycznej żydomasonerii. John Dickie "Masoni. Architekci nowoczesnego świata" to podróż przez historię wolnomularstwa, od najstarszych dziejów po najnowsze. Skaczemy po państwach, kontynentach. Widzimy rozkwit lóż. Czytamy jak wszystko się mutowało; od inicjacji w trzech stopniach po trzydzieści trzy, od zwykłych wolnomularzy do karbonariuszy i kotlarzy. Omówione zostają dzieje znanych postaci. Prominentni jak m.in. Rudyard Kipling, Motilal Nehru i oczywiście najwybitniejszy z masonów Albert Pike. Jest trochę o genezie włoskiej mafii oraz Ku-Klux-Klanu. 


Nie brakuje jednak negatywnej strony w całym tym ruchu; autor wspomina też o transpłciowych mason(k)ach. Mam wrażenie, że Dickie za bardzo idzie współczesnym trendem wypowiadając się o tych osobach zgodnie z ich późniejszą mutacją. 

Są i mity o kulcie Bafometa, czarnych mszach Zakonu Palladiańskiego. No i w końcu ten problem teorii spiskowych. Tutaj autor niby twierdzi, że Rewolucja Francuska nie mogła być dziełem masonów, jak się o niej często mówi, gdyż wielu z nich straciło na tym przedsięwzięciu, a cała ta historia pochodzi z dzieła katolickiego księdza. No różnie mi się to widzi, nie od dziś wiadomo, że rewolucja zjada własne dzieci. 


Ogółem dobrze się podróżowało myślami przez Wielką Brytanię, Francję, Włochy, Stany Zjednoczone, Indie, Australię. Zauważyłem, że wszystkie prace na temat wolnomularzy starają się odczernić ten mit złych masonów, jednocześnie pokazując, że nie wziął się on z przypadku. Masoni jak wiccanie (ci drudzy akurat wywodzą się po trochu z tych pierwszych) jedno deklarują, za chwilę robią przeciwnie. I tu, i tu nie brakowało kombinatorów, reformatorów, przestępców i machlojstw. Szkoda, że o ezoterycznej masonerii jest w lekturze tak mało. 

Książkę polecam! 

wtorek, 30 listopada 2021

Andrzej Zieliński "Tajemnice polskich templariuszy"

 

JEDEN WART STU! 

Kontynuujemy wątek dziadków templariuszy. Dlaczego dziadków? A pisałem o tym, przy okazji książki Paula Hilla "Templariusze na wojnie 1120-1312. Bitwy i kampanie w Ziemi Świętej, Europie Wschodniej i na Półwyspie Iberyjskim". Zachowam jednak tę manierę, bo w końcu czas spędzony w covenie wiccańskim sprawił, że coś tam ze spadkobierstwa ubogich rycerzy na pewno we mnie przetrwało. Zwłaszcza zamiłowanie do herezji, bluźnierstwa, bałwochwalstwa i innych duchowych perwersji. O przysięganiu jednego, a w finale zrobieniu drugiego nie wspomnę. A może? W sumie "ubodzy rycerze" też obiecali zemstę swoim oprawcom i za pewne do dziś kontynuują swoją tajemną misję. Kurcze, czyżbym zaszedł aż tak daleko w swoich postanowieniach? Chyba wiem, po kim to mam. Nie tylko rasy się mieszały. Idee (fix) też. 


Książka Andrzeja Zielińskiego "Tajemnice polskich templariuszy" to popularnonaukowe opracowanie tematu Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa; oprócz klasycznej historii i działalności tegoż konwentu autor przedstawia nam jak wyglądały jego dzieje na ziemiach polskich. Oleśnica Mała, Leśnica, Myślibórz, Wielką Wieś, Chwarszczany, Wałcz, Czaplinek, Opatów, Bolków, Rogów Opolski, Otmęt to tylko nieliczne z  komandorii. 


To co lubię w tego typu literaturze najbardziej, to przedstawienie obyczajowości średniowiecznych bractw rycerskich. No oczywiście najbardziej zaintrygowały mnie bójki pomiędzy templariuszami a innymi zakonnikami na terenie "Ziemi Świętej", co nawet mieszkających tam muzułmanów wprawiało w podziw. Dosłownie jak wojsko i milicja za czasów PRL. No przecież, chcesz wojny - ustaw dwa różne stowarzyszenia pacyfistyczne naprzeciwko siebie. Efekt zagwarantowany. 

W zachwyt wpędza hipokryzja "ubogich rycerzy" - byli najbogatsi w całej Europie, nawet burdele w Niemczech określano ich nazwą ... Wynaleźli prototyp czeku, wraz z cystersami sprowadzili karpia do Polski, trochę tych wynalazków mieli. Niektóre do dziś obecne są w popkulturze z czego mało kto zdaje sobie sprawę. 


Dziwi mnie tylko, że autor rozważał w tekście kwestię trudności połączenia idei chrześcijańskiej miłości bliźniego z ideą rycerstwa. No przecież nawet w Biblii Jezus mówi, że nie przynosi pokoju tylko miecz. W tym systemie nie trudno znaleźć cokolwiek co da się dopasować do każdej myśli politycznej. 


Zaciekawił mnie ten opis rzekomego znaleziska głowy Behemota o czterech obliczach (orlim, anielskim, ludzkim i wołowym). Znowu nie pasuje to do niczego, a może nawet jest w tym coś swojskiego? 


I jak to bywa nieustająco w przypadku badań nad templariuszami, znowu wciąga wątek zaginionego majątku i skarbów. Niby jakieś jego fragmenty poszły w obrót, ale co stało się z jego większością? Czy masoneria nie bez powodu uchodzi za taką bogatą? Czy skarb mógł zostać przywieziony łodziami i ukryty na ziemiach polskich, jak chcą tego niektóre legendy? Sprawa jak zwykle wydaje się być intrygująca. Kościół do dziś nie oczyścił "ubogich rycerzy" ze stawianych im zarzutów. I nie kwapi się do tego. Coś musiało być na rzeczy. No nic to, będziemy drążyć temat dalej. Raczej skarbu szukać nie zamierzam, ale jedno jest pewne - templariusze mieli coś na sumieniu. I na pewno nie było to nieprzestrzeganie postów. 

Zachęcam do lektury! Książka pisana jest przyjemnym językiem, zawiera dużo ciekawostek i zmusza do osobistych refleksji na temat historii.

COR TUUM, THEZAURUS TUUS! 

niedziela, 9 sierpnia 2020

Paul Hill "Templariusze na wojnie 1120-1312. Bitwy i kampanie w Ziemi Świętej, Europie Wschodniej i na Półwyspie Iberyjskim"


Wszystko zaczęło się od tego, że poszukiwałem na Allegro fajnej podpórki do książek. Chciałem złowić coś z klimatu Lovecrafta; najlepiej od razu z wizerunkiem Cthulhu, niestety zabrakło mi szczęścia. Ale znalazłem inną z wizerunkiem templariusza. Pochwalę Wam się, a co mi tam: 


Prawda, że prześliczna? Trochę kosztowała, ale że ostatnio lubuję się w snobizmie, nie zawahałem się jej nabyć. I tak ni z tego, ni z owego stwierdziłem, że warto zgłębić temat rycerzy templariuszy. Wydawnictwo Rebis cieszy się dobrą renomą, stąd chodząc po Empiku stwierdziłem, że <<dlaczego by nie? Zaryzykuję!>> 

Oczywiście najbardziej interesuje mnie temat duchowości i tajemnych praktyk dziadków* templariuszy. Tutaj jednak tematyka książki poszła w zupełnie innym kierunku. 

Paul Hill "Templariusze na wojnie 1120-1312. Bitwy i kampanie w Ziemi Świętej, Europie Wschodniej i na Półwyspie Iberyjskim" to głównie historia wojen toczonych z udziałem Rycerzy "Ubogich". Główna jej część dotyczy bitew i działalności wojskowej zakonu. Obracamy się głównie po obszarze Outremer; Bliskiego Wschodu, ale także i Półwyspu Iberyjskiego czy nawet Polski. Pod koniec Hill trochę więcej wprowadza do obyczajowości, posiadanych zamków, struktury i organizacji. Tutaj robi się znacznie ciekawiej. 


Jakie wnioski mi się wysunęły na myśl? Od razu widać, że templariusze we wszystkim dostrzegali własny interes i nie byli tacy "święci" jak niektórzy próbują ich malować. Czuję, że ich spadkobiercy wolnomularze nie bez powodu mieli takie charaktery jakie mieli. Niby rycerze "ubodzy", a za chwilę byli najbogatsi w całej Europie. Przypisuje im się wynalazek czeku. Słynna triskaidekafobia to także ponoć ich zasługa związana z datą aresztowania Jakuba de Molay. 


A już polityka przed nich prowadzona pokazuje wiele. Tacy wikingowie późniejszych epok, zabijali innych dla kasy pod przykrywką idei. Negocjowali także z muzułmanami ... Nie wiem dlaczego zatem Breivik nawiązał do nich w swoim manifeście? Rzadko, bo rzadko, ale w strukturze ich zakonu pojawiały się kobiety, dzieci czy turkopole (m.in. najemnicy-muzułmanie). 

Ciekawe bractwo o dość mrocznej historii. Przyjmowali ludzi urodzonych jako wolni. Ciekawe, że i masoneria kierowała się tą zasadą. 

Ogółem książka dobra szczegółowo opisująca dzieje późnego średniowiecza. Niemniej omawia głównie sprawy wojenne i polityczne od historycznej strony. 

Polecam głównie sympatykom historii!

______________________________________________

* Dlaczego dziadków? Otóż przez pewien epizod w swoim życiu byłem wiccaninem. Wiccanie wyłonili się z masonerii. Masoneria z kolei od templariuszy. Poniekąd mogłem się czuć bezpośrednim spadkobiercą tajemnych rytuałów tego zakonu rycerskiego. Czarno-biała flaga templariuszy tzw. Beaucent zdaje się mieć powiązania z podłogą-szachownicą widoczną na obrazach rytów wolnomularskich. Wiccanie też jej czasem używają. Mówi się, że templariusze czcili Boginię tak jak wiccanie. Ile w tym prawdy to trudno powiedzieć. Oficjalnie się od pogan różnili co chyba najlepiej ilustruje jeden z epizodów "Robina z Sherwood", w którym banici walczą z templariuszami. Ale to już inna historia na inny post.