Książka autorstwa Mariusza Kowalskiego pt. "Ariowie, Słowianie, Polacy. Pradawne dziedzictwo Międzymorza" (Biblioteka Wolności, Warszawa 2024) to dyskusja nad pochodzeniem Słowian oraz ich powiązaniami z dawnymi Ariami przy użyciu nowoczesnych badań genetycznych (genetyki genealogicznej). Autor, profesor nauk społecznych PAN, zabiera nas w lubiane i modne tematy na temat haplogrup, choć wbrew pozorom nie jest to turbolechicystyka. Przeciwnie, dzięki tej publikacji zacząłem rozumieć cały ten naukowy bajzel z krwią, który rzekomo nic nie udowadnia. Okazuje się, że może być zupełnie odwrotnie. Udowadnia! Zwłaszcza śledzenie tej legendarnej haplogrupy R1a1 (Y-DNA [R1a], która występuje z wysoką częstotliwością zarówno wśród współczesnych Polaków i innych Słowian, jak i w wyższych kastach w Indiach czy Iranie [potomków dawnych Ariów)]). Kowalski jest zwolennikiem teorii autochtonicznej. Poza wątkami starożytnymi, analizuje cywilizacyjną i kulturową odrębność regionu Europy Wschodniej i prognozuje jego potencjał w ramach koncepcji politycznej Międzymorza. Reszta pracy to czysta historia i polityka.
Obrywa się genetycznie kilku narodom - m.in. Rosjanom, że tak na prawdę są tylko zlepkiem ludów ugrofińskich, turańskich i słowiańskich. Po raz kolejny spotkałem się z tezą, że Ruryk pochodził od fińskich Szwedów. No o potędze Słowian jak zwykle dużo. Nie jest tajemnicą, że dotarli nawet do Grecji - w końcu języki macedoński i bułgarski, który zostawili po drodze jest tego żywym dowodem. No i po raz kolejny spotykam się z teorią, że Germanie w rzeczywistości byli mniej aryjscy od Słowian.
Hitlerowcy uznali cechy charakterystyczne dla Skandynawów za kwintesencję aryjskości. Tymczasem Skandynawowie (i Germanowie w ogóle) różnią się od Słowian i Waskończyków tym, że ulegli słabszemu oddziaływaniu przybyszów z centralnej Azji. Fizyczna odrębność Skandynawów wynikała więc w dużym stopniu z cech charakterystycznych dla rdzennej, przedaryjskiej i przedwaskońskiej, ludności Europy (haplogrupa I). Stosunkowo mało potomków nosicieli euroazjatyckich przybyszów było (i jest) również wśród Włochów. Tym sposobem, wbrew oficjalnej hitlerowskiej propagandzie, umiarkowanie "aryjscy" i "waskońscy" Niemcy i Włosi oraz ich jeszcze mniej "aryjscy" i "waskońscy" (a bardziej staroeuropejscy") sojusznicy - Węgrzy, Chorwaci, Rumuni, Bułgarzy - walczyli przeciwko znacznie bardziej "aryjskiej" (za sprawą Słowian) i "waskońskiej" (za sprawą Brytyjczyków, Amerykanów i Francuzów) koalicji (s. 38).
To wiele tłumaczy.
Wydawałoby się, że książka może być nudna - wręcz przeciwnie, wciąga i daje do myślenia.
Muszę zbadać swoją haplogrupę. Koniecznie. Skoro już książkę przeczytałem to i Wam ja gorąco polecam!


.jpg)