sobota, 12 września 2026

Mariusz Kowalski "Ariowie, Słowianie, Polacy. Pradawne dziedzictwo Międzymorza"


Książka autorstwa Mariusza Kowalskiego pt. "Ariowie, Słowianie, Polacy. Pradawne dziedzictwo Międzymorza" (Biblioteka Wolności, Warszawa 2024) to dyskusja nad pochodzeniem Słowian oraz ich powiązaniami z dawnymi Ariami przy użyciu nowoczesnych badań genetycznych (genetyki genealogicznej). Autor, profesor nauk społecznych PAN, zabiera nas w lubiane i modne tematy na temat haplogrup, choć wbrew pozorom nie jest to turbolechicystyka. Przeciwnie, dzięki tej publikacji zacząłem rozumieć cały ten naukowy bajzel z krwią, który rzekomo nic nie udowadnia. Okazuje się, że może być zupełnie odwrotnie. Udowadnia! Zwłaszcza śledzenie tej legendarnej haplogrupy R1a1 (Y-DNA [R1a], która występuje z wysoką częstotliwością zarówno wśród współczesnych Polaków i innych Słowian, jak i w wyższych kastach w Indiach czy Iranie [potomków dawnych Ariów)]). Kowalski jest zwolennikiem teorii autochtonicznej. Poza wątkami starożytnymi, analizuje cywilizacyjną i kulturową odrębność regionu Europy Wschodniej i prognozuje jego potencjał w ramach koncepcji politycznej Międzymorza. Reszta pracy to czysta historia i polityka. 

R1A1 według AI. 

Obrywa się genetycznie kilku narodom - m.in. Rosjanom, że tak na prawdę są tylko zlepkiem ludów ugrofińskich, turańskich i słowiańskich. Po raz kolejny spotkałem się z tezą, że Ruryk pochodził od fińskich Szwedów. No o potędze Słowian jak zwykle dużo. Nie jest tajemnicą, że dotarli nawet do Grecji - w końcu języki macedoński i bułgarski, który zostawili po drodze jest tego żywym dowodem. No i po raz kolejny spotykam się z teorią, że Germanie w rzeczywistości byli mniej aryjscy od Słowian. 

Hitlerowcy uznali cechy charakterystyczne dla  Skandynawów za kwintesencję aryjskości. Tymczasem Skandynawowie (i Germanowie w ogóle) różnią się od Słowian i Waskończyków tym, że ulegli słabszemu oddziaływaniu przybyszów z centralnej Azji. Fizyczna odrębność Skandynawów wynikała więc w dużym stopniu z cech charakterystycznych dla rdzennej, przedaryjskiej i przedwaskońskiej, ludności Europy (haplogrupa I). Stosunkowo mało potomków nosicieli euroazjatyckich przybyszów było (i jest) również wśród Włochów. Tym sposobem, wbrew oficjalnej hitlerowskiej propagandzie, umiarkowanie "aryjscy" i "waskońscy" Niemcy i Włosi oraz ich jeszcze mniej "aryjscy" i "waskońscy" (a bardziej staroeuropejscy") sojusznicy - Węgrzy, Chorwaci, Rumuni, Bułgarzy - walczyli przeciwko znacznie bardziej "aryjskiej" (za sprawą Słowian) i "waskońskiej" (za sprawą Brytyjczyków, Amerykanów i Francuzów) koalicji (s. 38). 

To wiele tłumaczy. 

Wydawałoby się, że książka może być nudna - wręcz przeciwnie, wciąga i daje do myślenia. 

Muszę zbadać swoją haplogrupę. Koniecznie. Skoro już książkę przeczytałem to i Wam ja gorąco polecam!