sobota, 26 sierpnia 2017

Claire „Miejskie wiedźmy. Magiczne rytuały, talizmany, miejsca mocy”


Na dobrą sprawę tytuł „Wiejskie wiedźmy” też by doskonale pasował. W końcu rośliny rosnące w dużych aglomeracjach jak i za rustykalnymi oborami są takie same. No może z zaznaczeniem, że na wsi więcej jest łąk i za pewne też lepszy wybór.

Kolejna praca Pani Claire, którą miałem okazję przeczytać nie wiele różni się od omawianej wcześniej „Magii wiedźm”. Na dobrą sprawę gdybym przekopiował stary post i wkleił go tutaj to tak na prawdę treść pasowałaby jak ulał. No może tym razem nie było czarów ze spłuczką od kibla, ale kilka pomysłów równie ambitnych się znalazło jak choćby rytualna libacja przed jakimś urzędem. 

Kilka porad Claire uznałbym za warte uwagi. To był chyba jedyny pozytywny atut tej pracy. Niestety większość rytuałów i pomysłów, na które podli, inicjowani (lub byli) wiccanie patrzą co najwyżej zgryźliwie kątem spojówki uważam za stratę czasu, albo co najwyżej formę drobnego relaksu. Dla rozrywki można, ale na pewno nie dla wyższego celu. 

Nic wartego szerszej uwagi. Denna komercha à la Studio Astropsychologii - specjalność zakładu. 

Nie polecam!